Grupa L MŚ 2026 — Anglia, Chorwacja, Ghana, Panama: Grupa Śmierci?

Piętnaście lipca 2018 roku, stadion Łużniki w Moskwie. Chorwacja pokonuje Anglię 2:1 po dogrywce w półfinale Mistrzostw Świata — Mario Mandżukić strzela w 109. minucie, a Ivan Perišić i reszta Vatreni tańczą na murawie, podczas gdy angielscy piłkarze leżą na trawie z niedowierzaniem. Osiem lat później losowanie grup mundiali 2026 stawia te same drużyny naprzeciwko siebie w grupie L. Tym razem stawka jest inna — faza grupowa zamiast półfinału — ale wspomnienie tamtego wieczoru wisi nad każdym aspektem tej rywalizacji.
Grupa L MŚ 2026 to spotkanie dwóch europejskich potęg (Anglia i Chorwacja), afrykańskiej siły (Ghana) i środkowoamerykańskiego reprezentanta (Panama). Nomenklatura „grupa śmierci” jest nadużywana przy każdym turnieju, ale w przypadku grupy L ma pewne uzasadnienie — dwie z czterech drużyn to finaliści lub półfinaliści ostatnich mundiali, a Ghana i Panama to zespoły zdolne do zabrania punktów nawet najsilniejszym rywalom. Anglia wchodzi jako zdecydowany faworyt, Chorwacja jako doświadczony pretendent, a Ghana i Panama muszą szukać szans w chaosie, który wielkie turnieje nieuchronnie przynoszą.
Ładowanie...
- Anglia — absolutny faworyt grupy z traumą ostatnich turniejów
- Chorwacja — najtrudniejszy rywal Anglii i pożegnalny turniej Modricia
- Ghana — afrykański temperament i wspomnienie Suwonu
- Panama — outsider z doświadczeniem mundialowym
- Terminarz grupy L i godziny polskie
- Kursy i prognoza — Anglia pewna, Chorwacja walczy
Anglia — absolutny faworyt grupy z traumą ostatnich turniejów
Anglia na mundialach to historia wielkich oczekiwań i bolesnych rozczarowań. Od 1966 roku — jedynego tytułu — Anglicy byli w półfinałach (1990, 2018), w finale Euro (2020, 2024), w ćwierćfinałach i 1/8 finału, ale nigdy nie przekroczyli tej ostatniej bariery. W 2026 roku presja na przełamanie jest ogromna, szczególnie że obecna kadra uważana jest za najsilniejszą od pokolenia Bobby’ego Moore’a.
Jude Bellingham z Realu Madryt to piłkarz, który w ciągu dwóch sezonów w Hiszpanii przeszedł drogę od „dużego talentu” do „jednego z trzech najlepszych na świecie”. Bramki w finale Ligi Mistrzów, dominacja w La Liga, gole w decydujących momentach turniejów — Bellingham w 2026 roku ma dwadzieścia dwa lata i jest w absolutnym szczycie formy. Obok niego Bukayo Saka z Arsenalu reprezentuje inny rodzaj klasy — techniczną elegancję, zdolność do dryblingu w ciasnych przestrzeniach i precyzję podań, która otwiera defensywne bloki. Declan Rice zapewnia środkowi pola dynamikę i odzyskiwanie piłki, a Phil Foden wnosi kreatywność i nieprzewidywalność, choć jego forma w reprezentacji historycznie była niższa niż w Manchesterze City.
Linia obrony Anglii przeszła istotną zmianę. Odejście Harry’ego Maguire’a z pierwszoplanowej roli otworzyło miejsce dla młodszych stoperów — Marc Guéhi z Crystal Palace lub Levi Colwill z Chelsea walczą o partnerstwo z doświadczonym Johnem Stonesem. Na bokach obrony Trent Alexander-Arnold i Kyle Walker (jeśli selekcjoner zdecyduje się na doświadczenie) dają opcje zarówno ofensywne, jak i defensywne. W bramce Jordan Pickford pozostaje pierwszym wyborem — kontrowersyjnym, bo skłonnym do błędów, ale też zdolnym do fenomenalnych interwencji w decydujących momentach. Angielska defensywa w turniejach tradycyjnie opiera się na organizacji i dyscyplinie, a nie na indywidualnym geniuszu, co czyni ją solidną, lecz podatną na błysk jakości ze strony rywali pokroju chorwackich kreatorów.
Pytanie, które definiuje angielskie szanse, nie dotyczy talentu — ten jest bezsprzeczny — lecz mentalności turniejowej. Na Euro 2024 w Niemczech Anglia dotarła do finału, grając poniżej oczekiwań przez większość turnieju i wygrywając mecze charakterem, nie stylem. Czy nowy selekcjoner (po odejściu Southgate’a) zmieni ten schemat? Czy Anglia wreszcie zagra futbol godny swojego talentu? W grupie L odpowiedzi na te pytania zaczną się formować. Pewne jest jedno: z talentem Bellinghama, Saki i Rice’a w składzie, Anglia dysponuje środkiem pola, który mógłby grać w każdej drużynie świata — i to bez przesady.
Angielska ławka rezerwowych to osobny temat. Cole Palmer z Chelsea, Marcus Rashford z Manchesteru United, Harry Kane jako napastnik numer jeden z bayernowskim doświadczeniem — głębia kadry pozwala selekcjonerowi na rotację między meczami grupowymi bez utraty jakości. Na turnieju trwającym potencjalnie siedem meczów (trzy grupowe plus cztery pucharowe) zarządzanie obciążeniem zawodników to klucz, a Anglia ma w tej kwestii luksus, którego nie ma ani Ghana, ani Panama. Problem Anglii to paradoksalnie nadmiar opcji — każda decyzja selekcjonera o pominięciu kogoś w składzie generuje medialną burzę na Wyspach, a presja tabloidów potrafi zdestabilizować nawet najbardziej doświadczonego trenera.
Chorwacja — najtrudniejszy rywal Anglii i pożegnalny turniej Modricia
Luka Modrić ma w 2026 roku czterdzieści lat. Czterdzieści. W świecie, gdzie piłkarze kończą kariery przed trzydziestką, Modrić nadal gra w Realu Madryt, nadal dyktuje tempo meczów i nadal jest sercem chorwackiej reprezentacji. Mundial 2026 będzie najprawdopodobniej jego ostatnim wielkim turniejem — a jeśli znacie Modricia, wiecie, że zrobi wszystko, żeby odejść z hukiem, nie szeptem.
Chorwacja na mundialach to fenomen statystyczny — kraj z czterema milionami mieszkańców, który dotarł do finału (2018), zdobył brąz (2022) i regularnie eliminuje drużyny o wielokrotnie większej populacji, budżecie i infrastrukturze. Tajemnica tkwi w pokoleniach wyjątkowych pomocników — od Bobana i Prosinečkiego w latach 90., przez Modricia, Rakiticia i Kovačicia w dekadzie 2010-2020, po Gvardiola, Majerę i Sučicia w obecnej kadrze. Chorwacki system szkolenia produkuje piłkarzy o nadnaturalnym wyczuciu gry, technice i inteligencji taktycznej.
Joško Gvardiol z Manchesteru City to obrońca nowej generacji — szybki, silny, zdolny do wyprowadzania piłki z obrony jak pomocnik, a jednocześnie bezlitosny w pojedynkach jeden na jednego. Lovro Majer z Wolfsburga i Martin Baturina z Dinama Zagrzeb mają przejąć schedę po Modriciu w środku pola, choć obaj wiedzą, że buty chorwackiej legendy to jedne z największych do wypełnienia w historii futbolu. W ataku Andrej Kramarić (choć już nie w szczytowej formie) i młodszy Igor Matanović walczą o miejsce na szpicy. Selekcjoner Zlatko Dalić, architekt chorwackich sukcesów na dwóch ostatnich mundialach, ma doświadczenie i autorytet, by zarządzać zmianą pokoleniową bez utraty turniejowej konkurencyjności.
Mecz Anglia — Chorwacja w fazie grupowej to spotkanie, które w fazie pucharowej byłoby ćwierćfinałem lub półfinałem. Obie drużyny znają się doskonale — grały ze sobą na mundialach, Euro, w Lidze Narodów. To rywalizacja, w której nie ma niespodzianek taktycznych, bo trenerzy widzieli się nawzajem setki razy na taśmach. Zdecyduje forma dnia, indywidualne błędy i — jak to na mundialach bywa — odrobina szczęścia. Chorwacja w taktyce Dalicia opiera się na posiadaniu piłki i cierpliwym budowaniu ataków — styl, który wymaga kondycji, koncentracji i jakości podań na najwyższym poziomie. Na mundialu w Katarze Chorwacja miała średnio 55% posiadania piłki w meczach fazy pucharowej — to dane mówiące o drużynie, która kontroluje mecze, a nie reaguje na to, co robi rywal. Pytanie brzmi: czy starzejący się Modrić i młoda gwardia wokół niego będą w stanie utrzymać ten poziom przez cały turniej w amerykańskim upale.
Ghana — afrykański temperament i wspomnienie Suwonu
Ghańska piłka łączy fizyczność z techniką w sposób, który jest unikalny na kontynencie afrykańskim. Black Stars to czterokrotni uczestnicy mundiali (2006, 2010, 2014, 2022), a ich mundialowa historia pełna jest momentów, które weszły do kanonu piłkarskiego — od ćwierćfinału w 2010 (przegranego z Urugwajem po rękę Suáreza i pudle Asamoaha Gyana z rzutu karnego) po grupowe zwycięstwo nad USA w 2006. Ghana na mundialu to zawsze emocje, nieobliczalność i drużyna, która nie boi się rywalizacji z nikim.
Obecna kadra Ghany ma solidnych graczy w europejskich ligach — Thomas Partey z Arsenalu (choć zmagający się z kontuzjami) to motor środka pola, Mohammed Kudus z West Hamu to napastnik o dryblingu, który potrafi ośmieszyć każdego obrońcę, a Iñaki Williams (urodzony w Bilbao, ale grający dla ghańskiej reprezentacji) wnosi prędkość i bezpośredniość w ataku. Problem Ghany to niestabilność — drużyna zdolna do pokonania dowolnego rywala w jednym meczu i przegrania z outsiderem w następnym.
W grupie L Ghana jest trzecią siłą — za Anglią i Chorwacją, ale wyraźnie przed Panamą. Kluczem do sukcesu Black Stars jest wynik w bezpośrednim starciu z Panamą — wygrana w tym meczu gwarantuje realną walkę o trzecie miejsce z dobrym dorobkiem punktowym. Mecze z Anglią i Chorwacją to okazja do zdobycia „bonusowych” punktów — remis z jedną z nich zmienia całą arytmetykę grupy. Ghański futbol ma jedną przewagę, której nie da się zmierzyć statystykami: pasję. Na boisku Black Stars grają, jakby każdy mecz był ostatnim — i ta energia potrafi zdestabilizować nawet najlepiej zorganizowane drużyny. Na mundialu w Katarze Ghana pokonała Koreę Południową 3:2 w jednym z najbardziej emocjonujących meczów turnieju, a wcześniej przegrała z Portugalią zaledwie 2:3, bijąc się z Ronaldo i spółką do ostatniego gwizdka. Te wyniki pokazują, że Ghana na mundialu to nie statystyka — to charakter i duma kontynentu.
Panama — outsider z doświadczeniem mundialowym
Panama po raz pierwszy zagrała na mundialu w 2018 roku w Rosji — i przegrała wszystkie trzy mecze (z Belgią 0:3, Anglią 1:6 i Tunezją 1:2), zdobywając jedną bramkę, autorstwa Felipe Baloya. Ten gol — strzelony przez 37-latka w 78. minucie meczu z Anglią — wywołał łzy radości na ławce rezerwowych i w całym kraju. Dla Panamczyków sam udział w mundialu był spełnieniem marzenia, a każda bramka — historycznym wydarzeniem. W 2026 roku Panama wraca na mundial z większym doświadczeniem i mniejszą naiwnością.
Panamski futbol to CONCACAF w czystej postaci — fizyczny, bezpośredni, oparty na waleczności i wykorzystywaniu stałych fragmentów gry. Kadra nie ma gwiazd europejskich lig, ale zawodnicy z MLS i meksykańskiej Liga MX tworzą zespół, który doskonale zna swoje ograniczenia i potrafi w nich funkcjonować. Selekcjoner Thomas Christiansen (Duńczyk z panamskim obywatelstwem) buduje drużynę wokół solidnej defensywy i szybkich kontr, akceptując, że Panama nie będzie dominować w posiadaniu piłki przeciwko Anglii czy Chorwacji.
Realistyczny cel Panamy to jedno zwycięstwo lub dwa remisy, co przy nowym formacie turnieju (awans ośmiu najlepszych trzecich drużyn) mogłoby dać matematyczne szanse na fazę pucharową. Bardziej prawdopodobne jest jednak, że Panama odegra rolę „spoilera” — drużyny, która sama nie awansuje, ale zaburzy plany innym. Punkt zabrany Anglii lub Chorwacji to wynik, który Panama świętowałaby jak trofeum, a który dla rywali byłby katastrofą w kontekście walki o pierwsze miejsce w grupie. Panamski futbol wyrósł w regionie CONCACAF, gdzie fizyczność i agresja są normą, a mecze w Ameryce Środkowej rozgrywa się w ekstremalnych warunkach — upale, wilgotności, na sztucznych murawach. Ta twardość, przeniesiona na mundialową scenę, sprawia, że Panama nie jest drużyną łatwą do złamania.
Terminarz grupy L i godziny polskie
Mecze grupy L rozgrywane są wyłącznie na terenie Stanów Zjednoczonych, na stadionach wschodniego wybrzeża — co dla polskich kibiców oznacza wieczorno-nocne terminy. Mecz Anglia — Chorwacja, najważniejsze spotkanie fazy grupowej grupy L, zaplanowany jest na godziny nocne czasu polskiego.
| Data | Mecz | Stadion | Godzina (CEST) |
|---|---|---|---|
| 14 czerwca (sobota) | Anglia — Ghana | Gillette Stadium, Foxboro | 21:00 |
| 15 czerwca (niedziela) | Chorwacja — Panama | MetLife Stadium, East Rutherford | 00:00 |
| 20 czerwca (piątek) | Anglia — Chorwacja | Hard Rock Stadium, Miami | 00:00 |
| 20 czerwca (piątek) | Ghana — Panama | Lincoln Financial Field, Filadelfia | 21:00 |
| 26 czerwca (czwartek) | Anglia — Panama | MetLife Stadium, East Rutherford | 03:00 |
| 26 czerwca (czwartek) | Chorwacja — Ghana | Gillette Stadium, Foxboro | 03:00 |
Pierwsza kolejka oferuje mecz Anglia — Ghana o 21:00 CEST — wygodna pora dla polskich widzów. Mecz Chorwacja — Panama rozgrywany jest o północy. Druga kolejka to kluczowy dzień grupy: Anglia — Chorwacja o północy i Ghana — Panama o 21:00. Trzecia kolejka — decydująca — znów o 3:00 w nocy, oba mecze jednocześnie.
Kursy i prognoza — Anglia pewna, Chorwacja walczy
Bukmacherzy nie mają wątpliwości co do hierarchii grupy L: Anglia jest zdecydowanym faworytem z kursami na wygranie grupy plasującymi się wokół 1.50-1.60. To jedne z najniższych kursów wśród wszystkich grup turnieju, co odzwierciedla połączenie jakości kadry, doświadczenia turniejowego i braku „twardego” rywala na poziomie drugiego czołowego faworyta (Chorwacja jest silna, ale nie na poziomie Brazylii czy Francji).
Chorwacja to wieczny problem dla bukmacherów — drużyna, której siły nie da się zmierzyć wyłącznie statystykami i rankingami. Vatreni regularnie przewyższają oczekiwania na wielkich turniejach, co sprawia, że kursy na chorwacki awans z grupy L oferują potencjalną wartość. Kurs na Chorwację na drugim miejscu to zakład, który historycznie się opłacał — na czterech ostatnich wielkich turniejach (dwa mundale, dwa Euro) Chorwacja za każdym razem wyszła z grupy.
Moja prognoza: Anglia wygrywa grupę z 7-9 punktami. Bellingham strzela co najmniej dwa gole w fazie grupowej. Chorwacja zajmuje drugie miejsce z 6 punktami — wygrywa z Ghaną i Panamą, przegrywa z Anglią w meczu, który rozstrzygnie się w drugiej połowie po remisie 0:0 do przerwy. Ghana trzecia z 3-4 punktami — wygrywa z Panamą, przegrywa z Anglią, remisuje lub przegrywa z Chorwacją. Panama zbiera 0-1 punkt, ale walczy w każdym meczu do ostatniej minuty.
Anglia kontra Chorwacja to mecz grupy L MŚ 2026. Wynik tego spotkania zadecyduje o pierwszym i drugim miejscu, o ścieżce w fazie pucharowej i o nastrojach obu narodów na resztę turnieju. Historycznie te drużyny tworzą spektakularne mecze — wystarczy przypomnieć półfinał 2018 czy mecz Euro 2004. Dla neutralnych widzów — a po odpadnięciu Polski my, Polacy, jesteśmy neutralni z definicji — to jedno z obowiązkowych spotkań fazy grupowej. Przygotujcie się na nocne czuwanie, bo mecze grupy L rozgrywane w USA będą warte każdej zarwanej godziny snu.
Czy grupa L jest grupą śmierci MŚ 2026?
Grupa L ma cechy grupy śmierci — Anglia to jeden z głównych faworytów turnieju, Chorwacja to finalista (2018) i brązowy medalista (2022) ostatnich mundiali, a Ghana regularnie komplikuje życie europejskim drużynom na wielkich turniejach. Jednak obecność Panamy jako wyraźnie najsłabszej drużyny obniża ogólny poziom grupy w porównaniu z grupami, gdzie wszystkie cztery drużyny są wyrównane.
Kiedy jest mecz Anglia — Chorwacja na MŚ 2026?
Mecz Anglia — Chorwacja w fazie grupowej MŚ 2026 zaplanowany jest na 20 czerwca na Hard Rock Stadium w Miami. Godzina rozpoczęcia to północ czasu polskiego (00:00 CEST). To spotkanie drugiej kolejki, które prawdopodobnie zadecyduje o pierwszym i drugim miejscu w grupie L.
Opracowane przez redakcję „Msfootballpl”.
